Logowanie

Paco Power

Karolina Michalczuk

Licznik Odwiedzin

Dzisiaj:278
Wczoraj:1336
W tygodniu:7314
W miesiącu:24453
Ogólnie:2910842

Kto jest online

3
Online

sobota, 18, listopad 2017 06:52

Produkty na Allegro

Nasz kanał filmowy

Promowane produkty

PACO POWER Multi-Vitamin

PACO POWER Multi-Vitamin

Karta Dużej Rodziny

Lubelska Karta Seniora





Niespodzianki i rozczarowania. Tak w dwóch słowach można opisać ostatnią Vendettę, która odbyła się w malutkim miasteczku Bansko w Bułgarii. Zwykle słoneczny i tętniący życiem górski kurort przywitał nas tym razem deszczem i chłodem.

Taka pogoda jednak nie pokrzyżowała planów organizatorom i w sobotę (6 sierpnia br.) „Zemsta” została rozegrana.

Od wczesnych godzin porannych w centrum miasta widać było solidną grupę ludzi, którzy z góry metalowych części budowali scenę, na której później wystąpić mieli zawodnicy. Ponad 60kW oświetlenia, potężne kolumny, ekipa telewizyjna TB1, wielu dziennikarzy z prasy i telewizji. Wszystko to czekało na godzinę 20:30, o której rozpocząć się miały zawody. Tym razem przygotowania do całej imprezy musimy ocenić na piątkę z plusem.

Dokładnie o godzinie 20:30 na scenie pojawił się słynny bułgarski komik, który przez dłuższą chwilę zabawiał zgromadzoną publiczność dowcipami i skeczami. Nasza ekipa zadowoliła się niestety tylko wizualną częścią tego przedstawienia, ponieważ jak każdy może się domyśleć, dowcipy opowiadane były po Bułgarsku.

Około godziny 20:50 na scenie pojawili się pierwsi zawodnicy, wyprowadzeni przez niezwykłej urody bułgarskie hostessy. W pierwszej parze wystąpili Mirosław Ivanov – reprezentant Bułgarii – oraz Aleh Matskevich z Białorusi. Po odegraniu hymnów narodowych, podczas których ponad 2000 publiczność stała na baczność, ci dwaj zawodnicy rozpoczynali swoją walką całe zawody. Walki zawodowe pomiędzy tymi zawodnikami zaczęły się już kilka lat temu. Tegoroczna walka była czwartym starciem tych dwóch zawodników, jednak wynik wszystkich trzech poprzednich wynosił 3:0 na korzyść Miroslava Ivanova. Przed samą walką w wywiadzie udzielonym bułgarskiej telewizji Aleh Matskevich powiedział, że ma nadzieję na przełamanie tej niekorzystnej passy.

Pierwsza runda tej walki przy stole, w towarzystwie sędziny głównej zawodów, Pani Moniki Dumy przyniosła faul dla Ivanova (delikatnie podniósł łokieć od poduszki, co zaobserwował sędzia techniczny sędziujący zawody za pomocą systemu kamer). Wznowienie walki, zawodnicy ustawili się przy stole, padła komenda READY GO i nastąpiło rozerwanie. Później jednak po związaniu w paskach widzowie zauważyli, że rundy w tej walce będą rozgrywane pod dyktando tylko jednego zawodnika. Mirosław Ivanov nie dał szans tym razem swojemu przeciwnikowi na wygraną, pewnie dociskając dłoń Matskevicha do poduszki bocznej.

Druga runda okazała się najdłuższą rundą całych zmagań. Początek walki i od razu rozerwanie. Po związaniu w paskach i wznowieniu walki Monika Duma orzekła faul dla Miroslava Ivanova za podniesienie łokcia od poduszki. Kolejne ustawienie zawodników i pada ostrzeżenie dla tegoż samego zawodnika. Miroslav w tej chwili znajdował się w ciężkiej sytuacji. Miał już na swoim koncie jeden faul i jedno ostrzeżenie. Wznowienie i tym razem Matskevich podnosi łokieć od poduszki. Obaj zawodnicy mieli już po jednym faulu. Piąte podejście do stołu w tej rundzie, rozpoczęcie walki i Aleh Matskevich po raz drugi fauluje łokciem. Wygrana dla Mirosława Ivanova i jest już dwa do zera.

W trzeciej rundzie po rozerwaniu i związaniu w paskach okazuje się, że Aleh Matskevich jest dzisiaj specjalistą od fauli. Pierwszy faul otrzymuje za zsunięcie łokcia z podłokietnika. Następnie po ustawieniu sędziowskim i rozpoczęciu walki Aleh oderwał łokieć od stołu i otrzymał drugi faul. Była to już trzecia wygrana Ivanova.

Czwarta i piąta runda były podobne do siebie. Na samym początku zawodnicy bardzo napinali swoje mięśnie, starali się uzyskać jak najlepszą pozycję do walki. Jednak i w jednej i w drugiej rundzie lepszym okazywał się reprezentant Bułgarii i to on prowadził 5:0 nie zostawiając nawet iskierki nadziei swojemu przeciwnikowi.

W szóstej rundzie na samym początku nastąpiło rozerwanie. Następnie Miroslav Ivanov otrzymał faul łokcia. Jednak po wznowieniu gry udowodnił wszystkim, że to on jest najlepszy w tej walce. Pojedynek Bułgaria kontra Białoruś zakończył się wynikiem 6:0 dla Bułgarii.

Drugi pojedynek zaplanowany na sobotni chłodny wieczór był pojedynek doświadczonego, 35-cio letniego Bułgara - Cvetana Gashevskiego z dużo mniej doświadczonym w walkach zawodowych reprezentantem Ukrainy – Ruslanem Babayevem. Przed walką można było usłyszeć, że zgromadzona widownia oraz specjaliści od armwrestlingu obawiają się o wynik walki. Jak się okazało najzupełniej słusznie.

Pierwsza runda przegrana przez Ruslana dała jednak nadzieję bułgarskim kibicom. Ruslan przegrał przez dwukrotne podniesienie łokcia od poduszki. Jednak patrząc na tą walkę można było zauważyć, że ten młody zawodnik nauczył się wiele od swojego brata – Rustama Babayeva. Ruslan jest przecież bratem wielokrotnego mistrza armwrestlingu.

W drugiej rundzie pierwszy faul ląduje na koncie Cvetana Gashevskiego. Po wznowieniu walki zawodnicy zwarli się na około pół minuty w żelaznym uścisku w centrum stołu. Jednak zastosowanie silnego nacisku bocznego oraz mięśni tricepsu pozwoliły Ruslanowi na dociśnięcie ręki przeciwnika do poduszki. Wynik walki 1:1 i już teraz było wiadomo, że będzie to jedna z najciekawszych walk armwrestlingowych tego wieczoru.

Trzecia runda wlała znów nadzieję w serca Bułgarii. Po kilku sekundach walki Cvetan Gashevski przechyla wynik Vendetty na swoją korzyść.

Ostatnie trzy rundy tej walki przyniosły jednak inne rozwiązanie.
W rundzie czwartej, po rozerwaniu i walkach w paskach Ruslan otrzymuje ostrzeżenie a następnie faul. Widać w tym momencie brak doświadczenia tego zawodnika w tej klasie rozgrywek. Jednakże po wznowieniu stalowe mięśnie młodego ukraińskiego zawodnika docisnęły rękę Cvetana do poduszki. Wynik remisowy 2:2.
W rundzie piątej oraz szóstej Ruslan Babayev okazał się bardziej wytrzymały. Po dość łatwych walkach, z których każda zaczęła się od rozerwania Ruslan ostatecznie wygrywa 4:2. Radość nie do opisania na twarzy tego zawodnika przez dłuższą chwilę pokazywana była na wszystkich telebimach zgromadzonych przy scenie. Trzeba przyznać, że rośnie nam wspaniały zawodnik, który nie jednemu armwrestlerowi może pokrzyżować szyki.

W ostatnim pojedynku tej edycji „Vendetty” spotkali się Stefan Tsanov oraz August Smisl. Pojedynek pomiędzy Bułgarią i Niemcami był najżywszym pojedynkiem tego wieczoru. A wszystko to dzięki Augustowi, który wchodząc na scenę rozbawiał publiczność swoimi minami, zachowaniem oraz tryskającym na wszystkie strony humorem. Widać było, że bardzo pewnie się czuje w walce z aktualnym Mistrzem Europy w Armwrestlingu. To właśnie ci dwaj zawodnicy spotkali się w tym roku na mistrzostwach Europy w Bułgarii w kategorii +110 kg na prawą rękę. Tam silniejszym okazał się Tsanov.

Ci wielcy zawodnicy (obaj ponad 100kg) sprawiali sędziemu wiele kłopotu od pierwszej rundy. Obaj są na tyle silni i sprytni, że każdy z nich chciał już przed startem ustawić się w dogodnej pozycji. Dlatego też w tym pojedynku mieliśmy najwięcej ustawień sędziowskich. Jednak za każdym razem po rozpoczęciu walki August Smisl w bardzo powolnym tempie dociskał rękę przeciwnika do poduszki. To wolne tempo spowodowane było tylko i wyłącznie tym, iż August chciał pokazać wszystkim, że jest silniejszy. W wywiadzie udzielonym po zawodach powiedział, że nie miał najmniejszego problemu z siłą prawej ręki Stefana Tsanova.

Podobny scenariusz jak pierwsza runda miały kolejne. Ustawienie, komenda do startu i ręka Tsanova na poduszce. Jedynie czwartą rundę Stefan Tsanov przegrał bez walki, poprzez uzyskanie 2 fauli. Jednego za oderwanie łokcia od podłokietnika, drugi za poruszenie się podczas ustawienia sędziowskiego. Wynik walki 6:0 dla reprezentanta Niemiec mówi sam za siebie. Sromotna klęska Mistrza Europy i zapowiedź walki o ten tytuł w przyszłym roku.

Podsumowując, obserwatorzy tego widowiska podzieleni byli na dwie grupy. Jedni zadziwieni siłą i możliwościami Ruslana Babayeva. Drudzy zaś rozczarowani brakiem siły u Stefana Tsanova. Już dzisiaj wiemy, iż ci obaj zawodnicy stoczą jeszcze w tym roku walki zawodowe pod szyldem „Vendetta”. Kiedy i gdzie – na pewno jeszcze o tym napiszemy.

Marcin Mielniczuk PAL
Więcej informacji: www.armpower.net .

Zaloguj się, by móc komentować

Nasz Sklep on-line



 









Partnerzy





Zadanie w zakresie szkolenia sportowego realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

 























 















OFERTA WYNAJMU

Gościmy

Odwiedza nas 594 gości oraz 0 użytkowników.

Dawne Kino

Paco Zana 72

Spot PACO

Spot sklepu PACO

Kluby Sportowe PACO