Logowanie

Jakub Potocki

Arkadiusz Misiak

Dominik Hałas

Tomasz Kornalewski

Licznik Odwiedzin

Dzisiaj:32
Wczoraj:1451
W tygodniu:5720
W miesiącu:32614
Ogólnie:2919003

Kto jest online

6
Online

piątek, 24, listopad 2017 00:51

Marek Olejniczak

Lubelska Karta Seniora





Ewa Sędkowska: Mogło być jeszcze lepiej. Rozmowa z Ewą Sędkowska, kulturystką Klubu Sportowego Paco Lublin, brązową medalistką mistrzostw świata 2010.

 

Proszę przyjąć gratulacje! Spodziewała się Pani tak udanego występu w Mexico City?Ewa Sędkowska: Przyznam szczerze, że przed mistrzostwami w ciemno wzięłabym już miejsce w sześcioosobowym finale. Proszę nie myśleć, że nie marzyłam o tym, by znaleźć się na podium, realnie oceniałam jednak swoje przygotowania i to, na co mnie stać.

 

W finale kategorii powyżej 55 kilogramów lepsze okazały się od Pani jedynie Czeszka Jana Stockelova, która wygrała rywalizację oraz Niemka Simone Linay.

 

Obie miały dużo większą masę mięśniową niż ja i... moim zdaniem zachwiane proporcje. Gdyby sędziowe nieco inaczej na nie spojrzeli, byłabym wyżej na podium. W odróżnieniu od nich byłam bardziej kobieca, wyglądałam lepiej i potrafiłam poruszać się po scenie.

 

W 1999 roku znalazła się Pani już na podium mistrzostw świata. W Sydney zdobyła tytuł mistrzyni, wygrywając rywalizację w kategorii wagowej +57 kilogramów oraz open. Z Australii wróciła także ze złotem w konkurencji par, które wywalczyła wraz z Paweł Brzózką.

 

To była bezsprzecznie najlepsza w mojej karierze impreza. Później udało mi się zdobyć wraz z Pawłem jeszcze srebro. Miałam też kilkuletnią przerwę w startach. Postanowiłam jednak wrócić. Ubiegłoroczne mistrzostwa świata weteranów, które odbyły się w Białymstoku nie wypadły udanie, bo zajęłam w nich dopiero dziewiąte miejsce. Nie podłamało mnie to, zabrałam się ostro do pracy i teraz mogę cieszyć się z brązowego medalu mistrzostw świata i z faktu, że w dużym stopniu przyczyniłam się do zajęcia przez naszą skromną, pięcioosobową ekipę trzeciego miejsca w klasyfikacji drużynowej. Rozpoczęłam medalową serię, która następnie pociągnęły fitneski - złota Ania Szczotka i srebrna Kasia Kozakiewicz.

 

Jak trafiła Pani do kulturystyki?

 

Ten sport trenuję od 1984 roku. Wcześniej było jeszcze karate. Dlaczego kulturystyka? Zawsze podobało mi się ciało lekko umięśnione. Gdy zaczynałam przygodę z kulturystyką zawodniczki wyglądały tak, jak dzisiaj te, które uprawiają fitness sylwetkowe.

 

Pani plany startowe na ostatnie trzy miesiące 2010 roku?

 

Na razie nie wybieram się na wakacje. Już 17 października, czyli dwa tygodnie po mistrzostwach świata, wystartuję w Pucharze Polski, który odbędzie się w Zabrzu. Na początku grudnia w Turcji rozegrane zostaną mistrzostwa świata weteranów i bardzo chciałabym w nich wystartować. Na razie jednak jestem na etapie szukania środków finansowych na ten wyjazd.

 

Dziekuję za rozmowę

 

Krzysztof Basiński (Nowy Tydzień w Lublinie i Świdniku)

 

Zaloguj się, by móc komentować

Nasz Sklep on-line



 









Partnerzy





Zadanie w zakresie szkolenia sportowego realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

 























 















OFERTA WYNAJMU

Gościmy

Odwiedza nas 133 gości oraz 0 użytkowników.

Dawne Kino

Paco Zana 72

Spot PACO

Spot sklepu PACO

Kluby Sportowe PACO